Nowość - Społeczność Ja.w.Polki.pl
Lato w pełni wreszcie, ślicznie, cieplutko, można cieszyć się słońcem i światem. Aż się chce żyć. Oczywiście pracy dalej brak, ale cieszę się mimo wszystko, że dzieciaki są zdrowe, fajne, Staś powoli zaczyna sam stać - zaraz będzie chodził!
Mam dosyć!!! Przestałam wierzyć w to, że w końcu znajdę jakąś pracę, z tego wynika, że jestem totalnie do niczego, do d...! Będę tak siedziała w domu, aż zwariuję, albo zgniję, a wcześniej jak tak dalej pójdzie zginiemy z głodu. Super wizja nie ma co!!! Nie wiem już, jak szukać, gdzie szukać, jak zrobić, aby znaleźć tą cholerną... pracę!
Czasem nadchodzi taka chwila, że wszystko zamiera na minutę i wydaje się inne niż było dotychczas. Kiedy człowiek uświadamia sobie rzeczy, o ktrych wiedział od dawna, ale nie dopuszczał ich do siebie. Po takiej chwili nic już nie będzie takie jak kiedyś. Zyskuje się dodatkowe spojrzenie - nie tylko czarne i białe, takie pomiędzy. I wtedy wiemy, że czarne nigdy nie będzie już...
Z dwójką dzieci nie można się nudzić...Stasia nie można teraz spuścić z oczu, włazi na meble, zrzuca książki, chodzi po scianach, interesuje go wszystko, sam jeszcze nie chodzi, ale już lada dzień pewnie...Najchętniej cały dzień by siedział w pokoju u Kalinki. Jak zamykam drzwi, podchodzi na czworaka i wali w szybę, żeby go Niunia wpuściła. A Kalinka łobuzuje, do...
I znowu problem. Mały do tej pory był na cycu, teraz nie chce więc zaczęłam najpwierw dawać mu kaszkę mleczno ryżową wieczorem. Daję mu ją jakieś dwa miesiące i nic mu nie było. ale od Niedzieli oprócz kaszki zaczęłam mu podawac mleko w butelce i na brodzie pojawiły się jakieś krostki - sama nie wiem czy to jest skaza - czy coś innego. wysypkę ma tylko na buzi - najwięcej...
Czasem coś się powie i się żałuje, albo się powie za dużo. Ja mam tak dzisiaj i jest do niczego. Nie mogę znaleźć pracy, z powowdu braku kasy ciągłe kłótnie w domu i tak w koło. Staś raczkuje, staje przy meblach i jest super. Kala przechodzi bunt - nie będzie sprzątać bo nie jest sprzątaczką tylko artystką. A ja mam ochotę uciec, zapaść w sen zimowy. Dziś nie ma siły...
Czuję się jakbym spadała i nie mogła się niczego złapać. Wszystko się wymyka spod kontroli, nie mogę odnaleźć sensu. Tak jakby cały świat próbował zrobić mi na złość. Nie cierpię takich dni jak dzisiaj! Od rana jakoś dziwnie. Kala w nastroju płaczliwo - jęczącym, tym najgorszym, bo jest płacz i krzyk z byle powodu. Stasiowi wychodzą dolne dwójki, więc też jest...
Szukam pracy...:) Idę na spotkanie. Osoby czekające na rozmowę podnosząc mnie na duchu mówiąc: po co w tym mieście szukać pracy, skoro rekrutacja jest tylko po to, aby otrzymać dotacje z PUP, a pracę i tak dostanie kuzynka prezesa. Próbuję nie słuchać. Jednak, jestem chyba nie z tego świata, bo wierzę w jakąś uczciwość. Wchodzę na rozmowę, pierwsze pytanie: Czy nie szkoda...
Mam dosyć! Dzieciaki mi dziś dały popalić, mąż dołożył. Chyba powinnam odpocząć chociaż przez dwa dni od całego rozgardiaszu, żeby mieć znowu masę cierpliwości i jasny umysł. Dzieciaki są kochane, tylko też czasem mają swoje dni, że tak dają w kość. Stasiowi idą zęby i Kalinka nauczyła go piszczeć więc cały dzień piszczy. A Kalina piszczy z pwodu braku uwagi, bo...
Kilka fajnych tekstów mojej córeczki: Przy porannym czesaniu: Mamo, musisz tak ciągnąć, ty chyba nigdy wcześniej nie miałaś dzieci! Mówię do niej: Oj dzisiaj sobie nagrabiłaś! A ona do mnie słowami piosenki: "Nie mów nic znam tę minę!" Stasiu, trzeba się dzielić - do Małego Stasia. Musisz mi dać swoje zabawki, a ja swoich Ci nie muszę! Bo na tym...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów